Człowiek-bestia, którego od wielu dekad nie potrafimy zrozumieć

Rozmowy z mordercą, kilometry taśm

Stephen G. Michaudem i Hugh Aynesworthem przez wiele lat zajmowali się fenomenem Teda Bundy’ego – amerykańskiego seryjnego mordercy, którego farsa podczas procesu zapewniła mu też status celebryty. Tytuł Ostatni żywy świadek. Prawdziwa historia największego seryjnego mordercy (więcej: https://www.taniaksiazka.pl/ostatni-zywy-swiadek-prawdziwa-historia-najwiekszego-seryjnego-mordercy-w-historii-teda-bundy-ego-hugh-aynesworth-p-1295123.html) w historii Teda Bundy’ego odnosi się do postaci przesłuchiwanego, gdzie reportażyści próbują zgłębić umysł zbrodniarza. Przede wszystkim zauważają bardzo ważną rzecz – seryjny morderca to nie tylko osoba żyjąca poza prawem, to również elokwentni, na pozór mili ludzie, którzy żyją wśród nas. Odkrywając kolejne karty starają się zrozumieć dlaczego Bundy zachowywał się w ten sposób, ale przede wszystkim, czy z jego dywagacji można wyciągnąć coś, co pozwoli rozeznać się w świecie psychologii na tyle, by podobne przypadki nie miały miejsca.

Ted uwielbia opowiadać o sobie. O morderstwach niekoniecznie, zdania wypowiadane o brutalnie gwałconych i zabijanych kobietach są krótkie, metodyczne, oschłe. Przypominają nudnie deklamowaną listę zakupów. Nie wszystkie, bowiem kilka z nich napawa Teda dumą, zwłaszcza te, gdzie odcinał kobietom głowy, które chował w zupełnie innym miejscu niż resztę ciała. Te historie są detaliczne. I choć Bundy przyznał się do trzydziestu morderstw, to liczba przypisywanych sięgała aż dziewięćdziesięciu. Nie chciał, czy nie musiał się przyznawać? Tego niestety nigdy się już nie dowiemy.

Sadystyczny bawidamek

Ted Bundy, dobrze zapowiadający się prawnik, cieszy się sympatią kolegów z roku, a przez koleżanki nazywany jest czarującym dżentelmenem. Kulturalny, zawsze uśmiechnięty, gotowy pomagać potrzebującym. Jedyne, co składa się na spójny obraz Teda-studenta i Teda-mordercy to rozbudowany egocentryzm, który przejawia się w przekonaniu o nieprzeciętnie wysokim intelekcie i poczuciu istnienia na ziemi jako jednostka wybitna, stworzona do wyższych celów niż reszta społeczeństwa. To i dość dziwne preferencje seksualne, która opisuje jego pierwsza dziewczyna, ale zrzuca winę za rozpad związku na swoją pruderyjność.

Rozstrzał między karierą polityczno-społeczną a zbrodniami z wysokim odczynnikiem okrucieństwa do dziś nie są do końca wyjaśnione. Podnosi się co jakiś czas stwierdzenie, że Ted cierpiał na chorobę dwubiegunową, ale nawet ona nie mogła tak diametralnie połączyć ze sobą dwóch osobowości. Publikacja, którą należy pochwalić za detaliczność i przyczynowo-skutkowy charakter wywodu, pozwala nam zajrzeć do jednego z bardziej przerażających umysłów współczesnego świata.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com